Protestowanie przeciw ACTA nie polega na obrażaniu innych ludzi, czy to tak trudno zrozumieć? 

O ACTA napisano już bardzo dużo, ale w całym tym proteście zapominamy o sprawach fundamentalnych. Nie można walczyć o swobodę wypowiedzi obrażając tych, którzy mają inne zdanie. Przecież właśnie o to chodzi: o to, żeby każdy mógł się wypowiedzieć i nie mieć z tego tytułu problemów. Nie chodzi wyłącznie o problemy natury prawnej.

Zbigniew Hołdys ma swoją na temat ACTA opinię. I ma do tego prawo. I ma to prawo zwerbalizować. A że jest osobą znaną, toteż jego głos jest bardziej słyszalny. Ja ze Zbigniewem Hołdysem nie zgadzam się w wielu kwestiach (spór o Amy Winehouse skończył się tym, że ZH usunął mnie ze swojego walla i ok, jego wall jego zasady, choć mam swoje zdanie na ten temat) i często uważam, że zapędza się w swoich opiniach i wyraża je w sposób przesadny, czasem zbyt wulgarny. Ale to nie usprawiedliwia absolutnie takiego zachowania jakie widać choćby na jego wallu. Ciekawe ilu z tych odważnych Internautów powiedziałoby to samo stojąc ze Zbigniewem Hołdysem twarzą w twarz.

5%?

Chyba jestem optymistą.

Chamstwo w Internecie to coś co mnie drażni na równi ze sposobem przyjmowania porozumienia ACTA. Nie akceptuje takiej formy i jej nie zaakceptuje. Tak jak nie akceptuje chamstwa w komentarzach gdziekolwiek by ono się przejawiało. Niestety chamstwo w Internecie jest łatwe, bo pozornie anonimowe i nie wymaga odwagi. Powiedzenie tych samych słów które się pisze w sieci wymaga już grande cochones. A z tym widocznie ma wielu problem.

Blokowanie stron i obrażanie przeciwników wypacza sens protestu i najzwyczajniej w świecie odsuwa uwagę od sedna sprawy. Czyli protestowi szkodzi.

Spróbujcie użyć głowy do przemyślenia tej sprawy, a nie walenia nią w wirtualnego przeciwnika. jeśli dla kogoś to zbyt dużo, to znaczy że w ogóle nie rozumie przeciw czemu protestuje.

 

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: