Obserwując rynek nasz kochany i ten jeszcze bardziej kochany ale dalszy (USA), a także to o czym pisałem ostatnio najczęściej (pomijając, że z różnych powodów przez pewien czas nie pisałem wcale) dochodzę do wniosku że czas zmienić tagline bloga. Na “In social media we trust“.Oprócz obserwacji rynku i pisania o nim (lub nie pisania, co oznacza robienie innych rzeczy w tym czasie), robiłem ostatnio krótką prezentację na temat społeczności. I była ta prezentacja dla mnie samego kolejnym dowodem na to jak ważne są i będą serwisy społecznościowe.

  • Według badania Nielsen Online 03.2009 serwisy społecznościowe są popularniejsze od maili. Tzn. chętniej komunikujemy się za pośrednictwem np. Facebooka niż poczty elektronicznej. O ile sprawy służbowe wymagające posiadania dowodów załatwiamy mailem, o tyle coraz więcej tematów prywatnych załatwiamy przez serwisy społecznościowe, a właściwie Facebooka. No ale co w tym dziwnego skoro teraz tam mamy większość znajomych, którzy podobnie jak my bardzo często pojawiają się na Facebooku.
  • Serwisy społecznościowe wychodzą poza komputery na urządzenia przenośne, co również nie dziwi ale już z pewnością daje użytkownikom możliwość jeszcze większej integracji społecznościówek z – pardon le mot – realem. Parafrazując reklamę – kiedyś Facebook zabierał Zdzisława wszędzie, teraz Zdzisław wszędzie zabiera Facebooka.
  • Z różnych powodów częściej zawieramy znajomości w Internecie. Najczęstsze wymówki – brak czasu i nieśmiałość. No a gdzie te znajomości najłatwiej zawrzeć? W serwisach społecznościowych naturalnie.
  • Serwisy społecznościowe są ważnym miejscem dla marketerów. Choć nie dla wszystkich. A powinno, bo przecież to doskonałe miejsce do komunikacji z potencjalnymi klientami. Tak sobie myślę, że gdyby Toyota bardziej zadbała o swój “fanpejdż” na Facebooku mogłaby nieco złagodzić sytuację. Akurat w przypadku tej firmy to o tyle dziwne, bo niemal równo dwa lata temu cała kampania reklamowa odbyła się na YouTube i z tego co potem mówiono skończyła się sukcesem.  Znakiem czasów jest też decyzja Pepsi o podziękowaniu reklamie w tv w czasie finału Super Bowl na rzecz Internetu, z  Facebookiem na czele .

A co dalej?

Oczywiście to tylko przypuszczenia i mogą się tak samo okazać trafne jak i nietrafne (ale po tym jak przewidziałem Pudelka i TV w necie bardziej obstawiam, że się nie mylę). Ale myślę, że społecznościowym sercem Internetu będzie coraz bardzi Facebook, a na jego sile będą korzystały coraz bardziej społeczności skupione wokół konkretnych bardzo zainteresowań – od poszukiwaczy kontaktów biznesowych przez hobby, serwisy działające na styku marka – klient, aż do społeczności które łączą silne emocje, np. choroby czy niepełnosprawność.

Budowaniu społeczności niewątpliwie sprzyja technologia, a właściwie serwisy umożliwiające w prosty sposób stworzenie dla społeczności odpowiedniego miejsca:

Jeśli natomiast przyszły właściciel serwisu społecznościowego nie boi się technologii to może skorzystać z płatnego lub bezpłatnego silnika i zbudować coś swojego.  Tu też możliwości jest sporo, dość wymienić tylko kilka bardziej popularnych:

Jednym z argumentów za rozwojem serwisów społecznościowych są pieniądze. Mam nieodparte wrażenie, że przeciwwagą dla coraz większych budżetów na SEM będą pieniądze na SMM (czyli Social Media Marketing). Warto popatrzeć na przychody dwóch najpopularniejszych serwisów społecznościowych na świecie:

  • Facebook – 605 milionów dolarów
  • MySpace – 409 milionów dolarów

Tylko te dwa serwisy odnotowały przychód przekraczający ponad miliard dolarów. Inside Facebook prognozuje, że w bieżącym roku sam serwis Marka Zuckerberga będzie miał przychód przekraczający miliard dolarów. Patrząc jednak na wyniki obu serwisów warto zwrócić uwagę na coś jeszcze. Otóż Facebook w 2009 zanotował wzrost przychodów o 39%, natomiast serwis należący do News Corp. zaliczył 21% spadek, co z pewnością Ruperta Murdocha nie ucieszyło (jeszcze bardziej niezadowolony będzie pod koniec tego roku).

To jednak nie jedyne pieniądze, które pojawiają się w serwisach społecznościowych. Facebook nie tylko zarabia, ale i umożliwia zarabianie innym. Na popularności Facebooka skorzystała firma Zynga (firma która dostarczyła ponad 70 milionom ludzi rozrywki w postaci FarmVille), której wycena waha się między 1.5 a 3 miliardami dolarów. Konkurent Zynga, Playfish został kupiony przez potentata na rynku gier komputerowych – Electronic Arts – za 275 milionów dolarów, a transakcja może ostatecznie osiągnąć wartość 400 milionów. Z resztą na usługach związanych z Facebookiem korzysta znacznie więcej firm i ludzi. Dostępne są nawet takie usługi jak możliwość kupienia znajomych… Jak widać wystarczy mieć pomysł i skorzystać z popularności platformy.

Faktem jest, że komunikacja (bez względu na odległość) nigdy wcześniej nie była tak prosta jak dziś i to dzięki serwisom społecznościowym właśnie.

Taki jest mój punkt widzenia. A jak to wygląda z zagranicy? O wypowiedź na temat serwisów społecznościowych poprosiłem Luciana Bitai, który za sprawą pracy w Download.Chip.eu ze społecznościami ma kontakt każdego dnia. (Przy okazji gratulacje w związku z awansem!)

“Myślę, że serwisy społecznościowe  odegrają kluczową rolę w rozwoju Internetu. To nowa rewolucja dla wydawców internetowych, tak jak rewolucją dla wydawców prasowych był koniec lat dziewięćdziesiątych i eksplozja Internetu. Z perspektywy zwykłego użytkownika serwisy społecznościowe to nie tylko sposób na utrzymanie kontaktu z przyjaciółmi, ale także sposób zdobywania wiedzy i tworzenia najróżniejszych treści.

Social media z pewnością przyciągną więcej użytkowników do Internetu, choć powiedzmy sobie to szczerze spora część z tych użytkowników wcale nie będzie oznaczała “więcej biznesu” dla wydawców internetowych.  Może okazać się, że dla tych użytkowników Facebook czy Twitter może być jedynym powodem do używania Internetu (np. w ogóle nie zainteresują się  internetową edycja New York Times).

Jednak coś w tym jest dla właścicieli firm on-line, jak również. Media Online stała się już naprawdę silny ważne narzędzie marketingowe. Widzów online nigdy nie były tak łatwo dostępne jak obecnie, dzięki social media. Prawdą jest również, że jest nieco trudniej przyciągnąć ich uwagę, aby osiągnąć nich staje się nową nauką, stając się już teraz.

Ale i wydawcy internetowi mogą sporo skorzystać na popularności serwisów społecznościowych. Media internetowe są już ważnym i poważnym narzędziem marketingu. Dostęp do użytkowników Internetu nigdy nie był tak prosty jak dziś, to właśnie zasługa social media. Z drugiej strony coraz trudniej zwrócić uwagę użytkowników na swój produkt i dotarcie do nich staje się właściwie nową dziedziną nauki.

Serwisy społecznościowe będą nadal szybko się rozwijać i będą miały coraz większe znaczenie nie tylko dla zwykłego użytkownika, ale także dla gigantów w branży online. Jest to również ważne narzędzie społeczne, która pozwala mówić wszystkim tym żyjącym w krajach rządzonych przez dyktatorów czy po prostu systemy niedemokratyczne. Ci ludzie mogą mówić bez uczestnictwa pośredników czyli mediów.Co wcale nie oznacza końca tradycyjnych mediów (prasy czy telewizji). Tak jak TV nie zabiła radia, tak Internet nie zabije prasy”.

Jak widać w podobny sposób postrzegamy przyszłość serwisów społecznościowych. A to oznacza, że w społeczności siła.

PS1. Modny przez chwilę w polskiej blogsferze temat analiz wpływu Facebooka na życie społeczeństwa rozśmieszył mnie prawie do łez. Prawie bo sporo osób bardzo poważne eseje spłodziło.

PS2. Jeszcze bardziej rozśmieszają mnie komentarze sugerujące, że sami wpychamy się ręce Wielkiego Brata, który chwilę po tym jak już będzie wiedział o nas wszystko wyciągnie wtyczkę i zakończymy życie, jak w Matrix.

PS3. Testowałem przez chwilę googlowego Buzza, ale gdzieś tak w 5 minucie używania dałem sobie spokój z nazywaniem tego “serwisem społecznościowym”. I tyle na temat Buzza.

zdjęcie: Fred Cavazza

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: