wprostZ Wprost odchodzi kolejny publicysta, który nie chce mieć nic wspólnego z tym jak tygodnik wygląda obecnie. Prawdopodobnie część czytelników (np. takich jak ja) też nie będzie miała już ochoty kupować Wprost. I może okazać się, że decyzja o tabloidyzacji tygodnika jest biznesowo zła (bo o innych kategoriach szkoda gadać). Jakoś nie wierzę, że czytelnikom Faktu i Super Expressu będzie się chciało (i przede wszystkim, że będzie ich stać) kupować jeszcze jeden tytuł.

Zakończyłem współpracę, a na pewno dopóki redaguje pism obecny szef, który nie tylko doprowadził je do poziomu tabloidu, ale sięgnął po niedopuszczalne metody w tekstach o Wojciechu Fibaku. Nie chodzi mi o samego Fibaka, bo jest dorosły i da sobie radę, ale o zasady dziennikarstwa i skandaliczne publikowanie nieautoryzowanych rozmów telefonicznych, prowokacje itd.” – napisał na swoim profilu Na Facebooku Marcin Król, o czym doniósł Natemat.pl

Z “Fibakgate” miałem problem od początku, coś mi w tym nie pasowało. Szczerze mówiąc nie słyszałem, że Fibak wypowiadał się na temat inny niż tenis. Nie przypominam sobie, że moralizował, pouczał i piętnował niemoralne zachowania. Może i tak robił, nie wiem, nie interesuje mnie życie celebrytów. Jeśli jednak prawa nie złamał (a prokuratura zdaje się nie jest zainteresowana sprawą) to o co chodzi? Dlaczego wymagać od Wojciech Fibaka czegokolwiek? Tylko dlatego, że jest znany? Może jeszcze ktoś powie, “bo jest znany i np. dla młodych tenisistów mógłby być wzorem”. O tak, z pewnością. Dla młodych tenisistów (jak i w ogóle dla młodych ludzi) Wojciech Fibak jest na tej samej półce co historie z Sensacji XX wieku. UPDATE – czytaj niżej.

Bardzo trafnie całą aferę opisał Waldemar Kumór w tekście “Wprost” prowokuje. “Dziennikarskie CBA“. (Na marginesie tekst jest za paywallem, ale za wyważone i mądre opinie warto zapłacić).

Inna zaskakując rzecz wydarzyła się wcześniej po publikacji Wprost na temat ministra Nowaka.

To, że dziennikarze postanowili zbadać kontakty ministra z prywatna firmą, bo coś im w tym układzie nie pasowało – super. To właśnie stara szkoła dziennikarska. Młodszym zainteresowanym dokształceniem w temacie polecam poczytanie o Watergate, warto też poznać sylwetki dwóch dziennikarzy: Boba Woodwarda i Carla Bernsteina.

To, że minister Nowak złożył pozew do sądu – jego prawo, tak to wygląda w normalnym kraju. Ktoś o mnie pisze tekst, który według mnie godzi w moje dobre imię, szarga reputację – mam prawo reagować. Minister przy okazji pozwu wystąpił o zabezpieczenie 30 milionów na poczet ewentualnych przeprosin (drogich, bo pewnie w prime time). No i naczelny zaczął lamentować. “Zamach na wolność prasy”.  “Będziemy bali się napisać o jakimkolwiek polityku”. Hola hola zły człowieku. Ty możesz napisać co chcesz, a druga strona nie może się bronić? Przecież jeśli napisałeś prawdę, to nikt Ci tej kasy nie zabierze. Jeśli jednak napisałeś “prawdę inaczej”, cóż niech to będzie droga, bo droga ale lekcja rzetelnego dziennikarstwa.

Od ponad 15 lat jestem związany z Internetem więc choć prasie nie życzę źle nie będę płakał jeśli Wprost padnie. No może przez sekundę będę smutny, ale bardziej dlatego że Wprost ukazuje się od 1982 roku, a ja mam wielkim sentyment do lat osiemdziesiątych.

Redaktor Latkowski jest na doskonałej drodze, by wpisać do CV zamordowanie ukazującego się od 31 lat tytułu. Nie wiem tylko czy w swojej codziennej pracy kieruje się zasadą “No risk no fun” czy “Co Cię nie zabije to Cię wzmocni”. Na jego miejscu byłbym jednak ostrożniejszy, bo ofert dla naczelnych za dużo nie ma, a wydawnictwa chyba jednak chętniej przyjmują tych którzy tytuły wzmacniają, a nie wykańczają. Ale mogę się mylić, ja się znam na Internecie a nie na prasie.

UPDATE. Do niedoszłej ofiary Fibaka dotarł Kominek. I zrobił z nią wywiad. Wywiad, który daje do myślenia i po którym można o Fibaku mieć jak najgorsze zdanie. Ten wywiad to jest sto razy lepsza robota niż to co zrobił Wprost. Niestety to jeszcze gorzej świadczy o dziennikarzach Wprost…

PODOBNE ARTYKUŁY

13 Komentarze

  1. "Szczerze mówiąc nie słyszałem, że Fibak wypowiadał się na temat inny niż tenis. " ? a zatem? Czy to ma kogokolwiek przekonać, że Fibak nie jest osobą publiczną?

    "Nie przypominam sobie, że moralizował, pouczał i piętnował niemoralne zachowania." ? a jeżeli nie moralizował, czy to oznacza, że jego działania nie podlegają ocenie?

  2. "a zatem? Czy to ma kogokolwiek przekonać, że Fibak nie jest osobą publiczną?" – A czy ja coś takiego napisałem?

    "a jeżeli nie moralizował, czy to oznacza, że jego działania nie podlegają ocenie?" – Podlegają. Co więcej jeśli złamał prawo to powinna się nim zająć prokuratura. Natomiast jeśli za ocenianie postawy bierze się facet, który był skazany na ponad 2 lata więzienia za wymuszenie rozbójnicze, to we mnie to wzbudza pusty śmiech. I tyko tyle.

  3. Ja myślę, że w ogóle problem jest przede wszystkim z jakością tego tekstu. Przewrotnie napisze, że już tekst o mnie, choć też momentami nierzetelny, napisany był sprawniej. Skoro KOMINEK był w stanie dotrzeć do dziewczyny, która rzeczywiście – jak twierdzi – została przez Fibaka skrzywdzona, to dlaczego nie zrobili tego dziennikarze? W tekście jest prowokacja dziennikarki, dość cieniutka i – co wielu podkresla – koszmarna rozmowa, jaką z Fibakiem przeprowadził Latkowski. Warto przy tym zwrócić uwagę, że to – co podkreślił z kolei Bartosz Węglarczyk – Latkowski dzwonił do Fibaka, a nie na odwrót. Ten temat broniłby się, gdyby został zrealizowany przez dobrego dziennikarza, zgodnie z zasadami sztuki. A został po prostu spieprzony. Ocenę zachowania Fibaka oraz kwestię sensowności pisania o nim pomijam.

  4. "jeśli złamał prawo to powinna się nim zająć prokuratura" ? a jeżeli nie złamał, to co? przemocowy burak ze świecznika o wizerunku dużurnego człowieka sukcesu to zły temat na piętnowanie zjawiska? Nie podoba Ci się w końcu podjęcie tematu (bo tabloidyzacja), czy tytuł temat podejmujący? Pamiętasz teksty pudelka o Kydryńskim?

  5. Eryk Orłowski Nie podoba mi się, że Wprost zmarnowało właśnie okazję do zajęcia się tematem. Kuba dobrze napisał, że Kominek który jest blogerem potrafił dotrzeć do potencjalnej ofiary Fibaka, a "opiniotwórczy" tygodnik nie mógł tego zrobić, tylko wykonał jakąś marną prowokację. No słabe to jest, nie sądzisz? Nie uważam, że podjęcie tego tematu sprawia że Wprost idzie w kierunku tablodiów, tylko sposób w jaki Wprost działa. I osoba naczelnego.

    Moje zdziwienie tym, że wzięli się za Fibaka wynika z tego, że on w mojej ocenie nie jest żadnym dyżurnym synonimem sukcesu, jest byłym tenisistą, którego w mediach widuje rzadziej niż występuje zaćmienie słońca. Dla mnie w tym układzie na okładce mógłby znaleźć się pan Mietek, który w latach 80tych pojawiał się w TV, a teraz go nie ma. Po prostu wygląda mi to na akcje: kurwa, potrzbujemy jakiegos skandalu na okładkę, ma ktoś coś? -Ja słyszałem, że Fibak jest stręczycielem, ale nie dam rady zebrac dowodów. – OK, to napiszcie COŚ.

    O to mi chodzi. O Kydryńskim nie czytałem chyba?

  6. Kydryński przyznaje się do pedofilskich fantazji czy mi się zdaje tylko?

  7. Jakub Śpiewak Sztuka dziennikarska? Telewizji pan nie ogląda? Ja mam wrażenie że w sztuce dziennikarskiej najważniejsze jest zadawanie pytań a nie szukanie odpowiedzi… i tak mamy od 20 lat te same pytania bez odpowiedzi "czy polską służbę zdrowia się da naprawić?", "czy Polacy ufają Premierowi", wielka mi sztuka sztukmistrzów…

  8. Przemoc symboliczna to jedno (nie będę jednak na ten temat wypowiadał, bo się nie znam), ale Kydryński pisze o dwunastolatce, a to już jest dewiacja. Nie wiem czy za takie fantazjowanie jest paragraf, ale chyba być powinien…

  9. fantazje o dwunastolatkach to jedno, a Wielki Biały Myśliwy w Afryce, Gdzie Wszystko Wolno to zupełnie inna para kaloszy ;) Socjologiem nie jestem, ale kiedy czytam o atawizmach, którym biały mężczyzna nie może się oprzeć, o dziewcznkach, które proszą się, żeby je pokryć, o potrzebie dominacji ? moje skojarzenia są w kierunku przemocy symbolicznej właśnie. Nie wiem, czy słusznie i nie robiłbym z tego nic w sąsiedztwie fachowej analizy, jakoś mi się to po prostu dobrze klei.

Odpowiedz: