W drugim odcinku “Wywiadu z Blogerem” przepytana została Basia, autorka bloga Chicamala.pl (mala przez l a nie przez “ł”). I znowu wyszedł bardzo fajny wywiad, co oczywiście w 90% jest zasługą Basi. A na końcu jak zwykle dowiecie się, kto następny pojawi się w tym cyklu.

- Zanim zapytam Cię dlaczego Twój blog nazywa się Chica Mała to powiedz, czy Polacy mają problem z rozmawianiem o seksie i jeśli tak to dlaczego?

Oczywiście, że mają. Sporo Polaków nadal traktuje seks jako temat tabu, coś o czym się nie mówi, o czym się nie czyta i czego się nie ogląda. Można to robić, ale najlepiej pod kołdrą, przy zgaszonym świetle i bardzo rzadko. Nastąpiło rozluźnienie obyczajów, ludzie chętniej i szybciej idą do łóżka, ale jednocześnie nie chcą się edukować w tym temacie. Porno i damskie pisemka bardziej szkodzą niż pomagają. Rozmowa między partnerami to rzadkość, a i tak zazwyczaj kończy się na wzajemnych oskarżeniach. Podejrzewam, że to nadal wina ”nauk” z przeszłości, gdy wpajało się ludziom, że seks jest grzeszny, brudny i zakazany. Niestety masa ludzi jeszcze nie wyzbyła się takiego myślenia i próbuje przekazywać je dalej.

- Nazwa i adres Twojego bloga co prawda nie zdradzają personaliów autorki, ale jednak połączenie bloga z Tobą nie jest wielkim problemem. Nie miałaś obaw, że odważne pisanie o seksie może kiedyś przeszkodzić Ci w życiu zawodowym czy prywatnym?

BasiaNie jest problemem, bo się nie ukrywam. Planuję nawet, żeby połączenie stało się jeszcze łatwiejsze, a konsekwencji tego się nie obawiam. Zawodowo i tak oddałam się pisaniu. Jako szef samego siebie, nie muszę się obawiać tego, o czym piszę. To był świadomy wybór. W życiu prywatnym bywa to odrobinę kłopotliwe, bo panowie czasem wyobrażają sobie zbyt dużo. Jak to powiedział podczas miłej rozmowy kolega po fachu ”kto by nie chciał zaliczyć blogerki, która pisze o seksie”. Nie ułatwia mi też to jaka jestem – uśmiechnięta, miła i lubię flirtować. Jednak za każdym razem powtarzam zainteresowanym, że jestem w związku, a zdrady nie uznaję.

- Napisałaś tekst ”Dlaczego piszę o seksie” w którym częściowo tłumaczysz o co chodzi na blogu. Piszesz, że blog ma mieć charakter poradnikowo-edukacyjny i od razu przyznajesz, że nie jesteś ekspertem. Opierasz się więc na własnych wyłącznie doświadczeniach, nie mając przygotowania teoretycznego, porównania z nazwijmy to wiedzą akademicką, która daje jednak odniesienie i pozwala oddzielić ”wydaje mi się” od ”wiem”. A zatem jak tak naprawdę traktować Twojego bloga – jako poradnikowo-edukacyjny czy przemyślenia odważnej kobiety?

To, że nie nazywam siebie ekspertem, nie oznacza tego, że nie mam teoretycznej wiedzy. Przeczytałam wiele książek z psychologii i poradników o sprawach damsko-męskich. Spokojnie mogłabym na blogu swoimi słowami przekazywać ich treść. Tylko, że to nie miałoby sensu, bo nie byłoby szczere. Myślę, że bardziej wiarygodny jest ktoś, kto pewne sprawy przeżył na własnej skórze niż ten, kto je tylko wyczytał z podręcznika czy poznał w szkole. Byłam w kilku długich i poważnych związkach, w kilku luźniejszych, a teraz od kilku lat jestem w tym właściwym związku. Obydwoje wciąż czujemy się w sobie zakochani, a to chyba oznacza, że moje ”sztuczki” działają. Poza tym większą część swojego życia spędziłam w otoczeniu facetów rozmawiając z nimi na wszystkie tematy, poznając ich świat i sposób myślenia. Czuję, że posiadam wystarczającą wiedzę, żeby doradzać innym. Zwłaszcza, że przede wszystkim i zawsze radzę szczerze porozmawiać ze swoim partnerem.

- Tagline bloga zdradza o czym blog jest (Sprawy damsko-męskie: związki, seks, miłość i inne szaleństwa.) Tymczasem wystarczy rzut oka na kategorie i okazuje się, że na Twoim blogu seks i sprawy męsko-damskie to tylko jedna z kilku kategorii. To w końcu jak to jest: blog o seksie i relacjach-męsko damskich czy blog lifestyle’owy?

Przede wszystkim skupiam się na sprawach damsko-męskich i seksie. Jednak nie chcę, żeby tematyka bloga mnie ograniczała. Nie chcę też, żeby ograniczała postrzeganie czytelników. Życie nie składa się tylko ze związków i seksu. Każda ”cegiełka” jest ważna. Nie ma udanych relacji, jeśli skupiamy się tylko na jednym temacie, nawet jeśli jest to seks. Poza tym ja nie lubię być włożona do jakiejś szufladki, nie ważne czy jest tak pojemna jak lifestyle.

- O czym nigdy nie napiszesz? Masz jakieś tematy tabu czy specyfika Twojego bloga powoduje, że takich tematów nie ma?

Nie wiem czy istnieje taki temat. Próbowałam coś znaleźć, ale nic nie wymyśliłam. To nie jest zasługa specyfiki bloga, ale mojego charakteru. Mogę i lubię rozmawiać na każdy temat. Jednak na pewno nie będę pisać o rzeczach, na których się nie znam czy takich, które mnie zwyczajnie nie interesują. Nie mogę jednak podać konkretnych przykładów, bo lubię poznawać i uczyć się nowych dla mnie rzeczy. Coś na czym dziś się nie znam, jutro może zostać moją pasją.

- Gdybyś miała wskazać najlepszą i najgorszą decyzję które podjąłaś jako bloger to?

Najlepszą decyzją było rzucenie ostatniej pracy. Najgorszą zrobienie tego tak późno, bo zwlekałam ponad pół roku, zanim rzeczywiście rzuciłam papierami.

- W jaki sposób pracujesz nad tekstem? Wybierasz temat i dopieszczasz artykuł czy pojawia się pomysł, piszesz i publikujesz?

Zależy od dnia. Czasem pojawia się pomysł i po prostu piszę. Czasem mniej więcej wiem, co chcę napisać, ale nie umiem znaleźć odpowiednich słów i proces trochę trwa. Jednak każdy tekst staram się dopieścić. Niejednokrotnie siedzę w stronach poświęconych np. poprawnej interpunkcji. Przede wszystkim lubię mieć pewność, że to co publikuje jest jak najlepiej dopracowane. Poza tym lubię się dowiadywać ciekawostek o naszym języku. W taki sposób odkryłam istnienie przyimka złożonego ”popod”. To mnie rozwija. Kiedy już skończę pisać, czytam tekst przynajmniej raz. Potem przesyłam do mojego partnera, żeby on rzucił okiem i wyłapał błędy, które mi umknęły. Nasz mózg potrafi płatać figle i czasem ”czytamy” to, co chcieliśmy napisać, a nie to, co faktycznie zostało napisane.

- Jak Twoim zdaniem będzie wyglądała przyszłość takich blogów jak Twój? Profesjonalne eksperckie miejsce czy luźne teksty o relacjach damsko-męskich.

Nie wiem. Wszystko zależy od autorów i tego, co będą chcieli z blogami zrobić. Ja nie zamierzam iść w stronę czysto ekspercką. Związki i seks są częścią składową całego życia. Trzeba dbać o wszystkie elementy. Skupianie się tylko na jednym elemencie, cokolwiek by to nie było, na dłuższą metę nie jest dobrym pomysłem. Ani w życiu, ani na blogu.

- Jak odbierasz blogosferę? Czy mógłbyś wyróżnić coś co Ci się w niej szczególnie podoba i irytuje?

Pozytywnie. To zbiorowisko świetnych ludzi z pasją, którzy fajnie potrafią się integrować – szkolenia, wyjazdy, spotkania towarzyskie. Dobra jest też pomoc, jaką można uzyskać od innych. Możesz o swoim problemie napisać na grupie lub skontaktować się z jakąś konkretną osobą. Zazwyczaj dowiesz się tego, czego potrzebujesz. Co mnie irytuje? Przede wszystkim zazdrość i ciągłe aferki. Rozumiem, że nie możemy pozwalać na to, by firmy wykorzystywały blogerów, ale teraz, gdzie nie spojrzysz, ktoś robi komuś kryzys. Ile można?

- Poruszając kontrowersyjne tematy musisz liczyć się z tym, że w najlepszym wypadku pojawią się słowa krytyki, w gorszym po prostu hejt. Jak na to reagujesz?

Hejt mnie wkurza ogólnie i wszędzie. Nie biorę go do siebie, bo on nie jest skierowany do nikogo. Po prostu ludzie muszą się wyżyć pisząc cokolwiek i gdziekolwiek. To jest jednak głupota, której nie potrafię zrozumieć i nie zamierzam tolerować u siebie. One w ogóle nie pojawiają się na blogu, bo mam włączone zatwierdzanie komentarzy od niezalogowanych użytkowników. Ci, który podpisują się imieniem lub pseudonimem zazwyczaj mają kulturalne i sensowne komentarze, a z takimi osobami już można dyskutować.

- A jak będzie rozwijała i zmieniała się blogosfera na przestrzeni kolejnych lat?

Basia_Nie mam pojęcia, ale chciałabym, żeby była nieco bardziej zadbana. Nie zależy mi na profesjonalizmie, bo fajnie czasem poczytać jakieś pamiętniczki. Chciałabym jednak, żeby ludzie piszący większą uwagę przykładali do języka, jakim się posługują. Teraz miejscami jest strasznie – ludzie robią dużo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Mnie to razi, chociaż sama nie jestem idealna i czasem coś przeoczę. Niemniej jednak ludzie robią błędy z zasad omawianych na samym początku edukacji. Ja widzę w tym problem, bo czytelnicy, zwłaszcza ci młodsi, utrwalą sobie błędy w pisowni. Tym gorzej, że te błędy przenoszą się również na pisma i książki. Ludzie robią wszystko coraz szybciej i jednocześnie są coraz bardziej niedbali. Wiadomo też, że blogosfera będzie dalej podążała w kierunku pieniędzy. To jest dobre, bo fajnie utrzymywać się z pasji. Mam jednak nadzieję, że będzie tutaj jednak więcej pasji niż samego gonienia za kasą. Blogi pisane z potrzeby serca są dużo lepsze.

- Czy blogerzy są zdolni do zmieniania rzeczywistości i wpływania na firmy czy to jednak nadal domena mediów tradycyjnych ze wskazaniem na telewizję?

Myślę, że są zdolni w przypadku pojedynczych jednostek, ale nie w przypadku firm. Jeszcze nie teraz i nie wszyscy. Ja jestem tego samego zdania co Steve Jobs – ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki tego nie dostaną. Jak firmy będą próbowały dogodzić pojedynczym klientom, to dobrze na tym nie wyjdą, bo się wszystkim dogodzić po prostu nie da.

- No dobra, to teraz wyjaśnij – dlaczego Chica Mała? :)

Chica Mala. Bez ł. Chociaż mała faktycznie jestem :-) Natomiast chodziło o coś innego i o ile google translate nie kłamie – to z hiszpańskiego oznacza ”niegrzeczna dziewczyna” :-)

- I na koniec – Kto następny powinien zostać przepytany?

Skoro mogę wybrać tylko jedną osobę, to zdecydowanie będzie Ela z Haque.pl.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

12 Komentarze

  1. Fajny wywiad z fajną blogerką. Wiedziałem, co robię, wskazując na nią :) I następna osoba na liście zapowiada się równie fajnie.

  2. Tak, to zdecydowanie było dobre zagranie. Dzięki temu dotrzesz do elyty intelektualnej polskiej blogosfery ;)
    Świetna inicjatywa. Często żałuję, że ludzie na swoich blogach nie mają zakładki “wywiad ze mną” i tamże obszernego przesłuchania.

  3. Same plusy :) A zdradzę Ci przy okazji, że koleżanka z firmy powiedziała mi dziś “bardzo się cieszę, że będziesz robił wywiad z moją ulubiona blogerką”. :)

  4. Właśnie wczoraj myślałem o tym, że muszę poszukać takiego pamiętniczka z 2 klasy szkoły podstawowej do którego się wszyscy wpisywali. Prehistoryczny dokument i materiał na tekst :)

  5. Te błędy w kontekście rozmowy o błędach to sarkazm? “Nie jednokrotnie” “Nie mniej jednak”

Odpowiedz: