Był rok 1990 kiedy w kinach pojawił się film “Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. W Polsce zmienił się system, ale mnie zajmowały zupełnie inne sprawy. Miałem 14 lat i byłem przekonany, że mogę wszystko, nawet jeśli wielu dorosłych twierdziło, że jest zupełnie inaczej.

“Stowarzyszenie Umarłych Poetów” idealnie wpisało się w mój emocjonalny stan. Wiedziałem, że chcę zajmować się muzyką, bez względu na wszystko. Nie zaprzątałem sobie głowy takimi drobiazgami jak pieniądze. Owszem wiedziałem, że są ważne, ale nie aż tak ważne, żeby miały zdecydować o marzeniach. “Muzyka chleba Ci nie da” – podpowiadali życzliwi, a jeszcze bardziej życzliwi mówili – “Przecież nie masz żadnych kontaktów w tym świecie, jak chcesz się przebić”.

Ale jakie to ma znaczenie, skoro ja chcę to robić? Nie muszę się nigdzie przebijać, ani z nikim się ścigać, chcę po prostu spełnić marzenia” – myślałem – “Jeśli czegoś bardzo chcesz, to wszystko się tak ułoży, żeby marzenia się spełniły”. I wyobrażałem sobie siebie za te kilka lat. Czułem się wówczas świetnie. “Tylko w swoich marzeniach człowiek jest naprawdę wolny.” – mówił John Keating w “Stowarzyszeniu Umarłych Poetów” i dodawał później “Kwintesencję życia trzeba wysysać tak, aby się nie udławić.”

Tego ostatniego zdania dorośli nie rozumieją. Tzn. rozumieją, ale granicę “udławienia się życiem” przesuwają często tak, że z marzeń niewiele zostaje. Marzenia zostają okrojone do bezpiecznej formy niegroźnego wybryku, czegoś co w najgorszym razie skończy się “tylko” rozczarowaniem młodego człowieka. Tyle, że to już nie są te marzenia. Ich realizacja w takiej formie nie ma sensu.

Jak wielu z nas będąc ludźmi młodymi i bardzo młodymi wierzyło w inne słowa Johna Keatinga – “Bez względu na to co jeszcze w życiu usłyszycie, pamiętajcie że słowo i idea mają moc zdolną zmienić świat”, a jak wielu z nas wierzy w nie dziś? A konkretniej, jak wielu z rodziców pozwala wierzyć w te słowa swoim dzieciom, dając im szansę na realizację swoich marzeń?

Jak często zdarza się Wam powiedzieć “To Ci nie da chleba?”, zamiast “Spróbuj, sprawdź, masz moje pełne wsparcie”?

Często zastanawiam się jak wielu z moich znajomych byłoby dziś w innym miejscu, gdyby w dzieciństwie nie usłyszeli “Nie zajmuj się tymi bzdurami”, “To Ci nie da chleba”, “Musisz mieć porządną pracę, która da Ci pieniądze”. Zastanawiam się ilu wybitnych piłkarzy i artystów pracuje dziś w biurach od 9 do 17 pamiętając, że sens ma tylko praca, a marzenia to tylko marzenia, fanaberia. Ilu z nich wracając do domu sięga po używki, żeby stłumić irytację, która towarzyszy im od poniedziałku do piątku, lekko ustępując w weekend.

I czy tak właśnie chcecie, żeby wyglądało życie Waszych dzieci? A Wasze życie? Jesteście zadowoleni?

Jeśli nie, to może czas uwierzyć w słowa Johna Keatinga – “Wcale nie jest za późno, by szukać świata ze snów”

Żegnaj mój Kapitanie.

Robin Williams - 1951-2014

Zdjęcie: Alekino.pl

PS. Przeczytajcie jeszcze tekst “Nie da się” na blogu Janka. Przyznam, że zainspirował mnie do napisania takiego właśnie wspomnienia o Robinie Williamsie.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: