Recording Industry Association of America (RIAA)RIAA i IFPI od lat walczą z Internautami pobierającymi nielegalnie dzieła chronione prawem autorskim. Nikt oczywiście nie ma wątpliwości co do tego, że pobieranie chronionych empetrójek jest nielegalne, a RIAA ma prawo i obowiązek proceder piętnować i wskazywać winnych. Tyle, że wojna trwa od lat i nic nie wskazuje by RIAA czy jakakolwiek inna instytucja miała szansę wygrać.

A przecież zamiast wojny można ogłosić pokój i żyć długo i szczęśliwie.

Jedną z wiadomości opublikowanych w serwisie Internet Standard był tekst pt. ?Niemcy mówią ?NIE? odłączaniu piratów?.

?Przypomnijmy: proponowane przez IFPI rozwiązanie polegałoby na dwukrotnym ostrzeganiu użytkowników o tym, że pobierają oni nielegalne treści z Internetu. Jeśli mimo to użytkownik nie zaprzestałby takiej działalności, kolejnym krokiem miałoby być odcięcie go od sieci. (?) Kilka dni temu informowaliśmy, że Wielka Brytania nie zdecydowała się przyjąć proponowanych przez IFPI rozwiązań mających na celu ściganie osób nielegalnie pobierających treści z Internetu. Tym razem również Niemcy nie wyraziły zgody na tak głęboką ingerencję w wolność swoich obywateli.? – informuje Internet Standard.

Niemcy stwierdzili, że powyższe rozwiązanie jest niezgodne nie tylko z niemieckim prawem, ale też i europejskim i za propozycję podziękowali. Podobnie uczyniła wcześniej Wielka Brytania. Innego zdania były władze Irlandii oraz Francji.

Do tej pory nikt nikogo z powodu pobierania chronionych utworów nie odłączył od sieci i być może nieprędko to nastąpi. Jeśli nastąpi to odbije się szerokim echem nie tylko w Niemczech (jak twierdzi ich minister sprawiedliwości Brigitte Zypries), ale w całej Europie. I najlepiej byłoby gdyby takie wydarzenie pociągnęło za sobą dyskusję, co zrobić by wilk (firmy fonograficzne, artyści) był syty i owca (Internauci) cała.

Być może najlepsze rozwiązanie zaproponował w 2006 roku (nieżyjący niestety) Jacek Skubikowski, który postulował wprowadzenie pewnej niezbyt wysokiej i dobrowolnej opłaty dodatkowej, dzięki której Internauta mógłby zupełnie legalnie pobierać muzykę z sieci.

?Niebawem może się okazać, że większość filmów i muzyki ludzie będą czerpać z internetu, a nie może być tak, że w świetle prawa większość ludzi będzie piratami. Rozwiązaniem może być dobrowolna opłata rekompensacyjna w wysokości 4-5 zł. Za te pieniądze internauta “kupowałby” prawo do ściągania filmów, muzyki itd. na użytek własny – uważa Jacek Skubikowski ze Stowarzyszenia Artystów Wykonawców SAWP, współautor projektu ustawy w tej sprawie (?) Nikt przecież nie wierzy w to, że można powstrzymać użytkowników tzw. sieci p2p przed wymienianiem się rzadkimi filmami albo muzyką niedostępną w sklepach, np. garażowym nagraniem Pink Floyd sprzed 40 lat.? – mówił w 2006 roku dziennikarzowi Gazety Wyborczej Jacek Skubikowski.

I przyznać trzeba, że był to głos rozsądku. Wprowadzenie pomysłu w życie załatwiłoby wiele spraw raz na zawsze, a i firmy fonograficzne oraz artyści z pewnością zyskaliby finansowo. Myślę że i Internauci nie mieliby wówczas problemu z akceptacją np. restrykcyjnych kar za pobieranie plików bez wnoszenia opłaty (niskiej ? mowa o 4-5 złotych).

Tymczasem wygląda, że organizacje i firmy wolą narzekać niż skorzystać z gotowego rozwiązania. Przyznaje, trudno jest to zrozumieć.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: