W końcu jakaś dobra wiadomość. Opinię w tej sprawie wydała Komisji Nadzoru Finansowego.

Nie jest możliwe stworzenie faktycznego oraz prawnego monopolu poprzez przyznanie prawa do oferowania emerytur dożywotnich wyłącznie jednemu podmiotowi i to niezależnie od tego, czy byłby to podmiot o charakterze publicznym czy też prywatnym” – czytamy w stanowisku nadzoru, zamieszczonym w poniedziałek na stronach internetowych KNF.

KNF wskazała, że obywatele podpisujący umowy z wybranym OFE byli świadomi, że prawo zapewni im wybór, gdzie wykupią swoją dożywotnią emeryturę. Przyjęcie innych rozwiązań “mogłoby zostać uznane za działanie naruszające zasadę zaufania obywateli do państwa” – uważa KNF. – czytamy w Gazecie.

W końcu doczekałem się jakiejś dobrej wiadomości. Jest szansa, że po 65 latach pracy otrzymam jakiekolwiek pieniądze, bo na emeryturę z ZUS jakoś nie liczę. Mam z resztą wrażenie, że nie jestem w tym odczuciu odosobniony.

No ale jak można czuć się inaczej?

Scenka rodzajowa nr. 1

Kilka tygodni temu pojawiłem się w oddziale ZUS. Takie drobne pytanie miałem dotyczące moich składek. Mówię pani po drugiej stronie biurka, że mamy rok 2007, a ja najpierw dostałem informację o składkach za rok 2002, po kilku miesiącach za? 2001, w połowie 2006 za 2005.

Pani mi na to, że to? normalne.

Nie żebym był w jakimś ciężkim szoku po tym co usłyszałem, ale pewne zdziwienie musiało pojawić się na mojej twarzy, ponieważ pani zaczęła tłumaczyć o co chodzi. Prawdę mówiąc niewiele zrozumiałem. Było coś o ustawie z 1999 roku i o tym, że rozliczenie roku dostarczane w czerwcu jest jak najbardziej ok.

Pytam zatem panią czy jest szansa, na sprawdzenie w systemie ZUS jak wyglądają moje składki. Pani pyta czy zmieniałem w tzw. międzyczasie pracodawcę. Ja na to, że jeśli mówimy o ?międzyczasie? od 1999 roku to i owszem, zdarzyło mi się i to nie raz.

Na to pani z rozbrajającą szczerością mówi, że trzeba będzie otworzyć wszystkie dokumenty od wszystkich moich poprzednich pracodawców, żeby sprawdzić stan składek. A to może niestety potrwać, bo nie wiadomo jak szybko będą ?komputery chodziły?.

Myślę o co chodzi? Procesory i RAM im w nocy losowo zmieniają czy co?

?Bo dziś rano właściwie nic nie chodziło? ? dodaje pani. Pani chodziło chyba o tzw. ?system komputerowy ZUS?. Tak czy inaczej poczułem się zniechęcony (o to chyba chodziło) i stwierdziłem, że w takim razie poczekam na informację o składkach. W sumie na nic nie liczę więc ewentualnie zaoszczędzę sobie irytacji.

Ale jednak nie.

I tu pojawia się scenka rodzajowa nr. 2

Co miesiąc, jak na porządną firmę przystało mój pracodawca wręcza mi druk RMUA. Jest to dokument, który potrafi popsuć mi humor nawet wtedy kiedy świat wydaje mi się idealny. Otwieram kopertę i czytam.

Zaczynamy od brutto (tak, żeby potencjalnego klienta wyprowadzić z równowagi na dzień dobry), żebym nie miał wątpliwości ile oddaje mojemu ukochanemu krajowi. Potem następuje wyliczenie na co moje pieniądze są przeznaczone. Największa suma trafia do ZUS oczywiście. Potem składka na to, składka na tamto i jeszcze jedna. I na koniec ? część ZUS płacona przez pracodawcę. Pięknie (przepraszam bardzo za słowo) kurwa, pięknie.

Składka na ZUS od Marka i składka na ZUS od pracodawcy. Niezła suma miesięcznie, rocznie jeszcze lepsza. Na co? Ooooooo potrzeb jest mnóstwo. Jakie to potrzeby każdy widzi.

Jedna z opinii jest taka, że kasą którą płacę do ZUS idzie na bieżące potrzeby, czyli wypłaty rent i emerytur. Czyli idąc tym tokiem myślenia, na moją emeryturę będzie się musiał zrzucić, ktoś kto obecnie ma od 1 roku do 10 mniej więcej. Blado to widzę niestety. Moi rówieśnicy emigrują stadami, młodsi również. Może się tak zdarzyć, że nie będzie chętnych do zrzucenia się na moją emeryturę. Oczywiście nie zostawiam niczego przypadkowi i to co mogę inwestuje. I myślę. Walczyć ze wszystkimi przeciwnościami losu tu w nadziei, że kiedyś będzie lepiej czy może spakować sakiewkę Włóczykija i (przepraszam ponownie za słowo, ale jakoś inaczej się nie da) spierdalać jak najdalej stąd. Choćby do Danii roznosić gazety?

PS. “System emerytalny powinien być maksymalnie przejrzysty, prosty i stabilny, a ponadto przewidywalny” – podkreśliła KNF zwracając uwagę, że rozwiązania dotyczą milionów członków OFE. – czytam w Gazecie.

Szach – Mat.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: